Kolisty Świat Maringów

Opowieść planszowa w 10 turach

Nowa Gwinea, czasy kolonialne

Do brzegów wyspy przybywa pierwszy statek zza morza. Koloniści budują osadę u ujścia jednej z rzek. Na wyspie pojawiają się nieznane wcześniej postaci i wydarzenia. Rozpoczyna się powolny acz nieuchronny proces, nazwany później globalizacją.

Symulacja procesu globalizacji

Gracze wcielają się w cztery plemiona Maringów – rdzennych mieszkańców wyspy, którzy bynajmniej nie są zadowoleni z nadchodzących zmian. Od niepamiętnych czasów ich życiem kieruje tradycja – zbiór zwyczajów i wartości plemiennych sankcjonowany przez rytuały religijne i kult przodków, definiujący warunki wygranej i przegranej w grze. Celem gry jest utrzymanie tradycji i zwyczajów plemiennych jak najdłużej to możliwe. Sprawa nie jest prosta, bo, jak uczy nas historia, kolonizacja nie przepada za wyjątkami. Tym niemniej, wszystkim śmiałkom życzymy powodzenia. Trzymajcie się dzielnie!

Dylematy komunikacji międzykulturowej

Do świata Maringów wkraczają historia i postęp, a cykliczny czas plemienny zaczyna płynąć linearnie do przodu. Co trzeba zmienić aby przetrwać, a co zachować aby pozostać sobą? Jakim językiem komunikować się z obcymi, których populację co roku zasilają kolejne statki przybijające na Wyspę?

Badania antropologiczne

Kolisty Świat Maringów to przeniesienie na płaszczyznę gry planszowej badań antropologicznych przeprowadzonych w Nowej Gwinei przez Roya Rappaporta i opublikowanych w 1968 roku w książce „Pigs for the Ancestors: Ritual in the Ecology of a New Guinea People”.

Digitalizacja wartości kulturowych

Życie tubylczej ludności – Tsembaga Marings – kręciło się wokół rytuału KAIKO, obfitującego w zalotne tańce oraz ofiary składane ze świń ku czci przodków. Na pytania „dlaczego?” odpowiadali „bo przodkowie tak lubią”. Dociekliwy antropolog grzebał, analizował, zestawiał, aż ujął zachowania rodzimych populacji w matematycznym trybie współzależności razem z przyrodą, pogodą, zasobami naturalnymi, treścią wierzeń i kształtem obyczajów. Nazwano to potem cybernetycznym układem naczyń połączonych.

Plemienne modele gospodarki nieeskpansywnej

Czy wszystkie zasoby warto akumulować w nieskończoność?

Co jeśli nadmiar jest uznamy za równie szkodliwy co niedobór, a zwycięstwo zdefiniujemy jako utrzymanie równowagi oraz wyprowadzenie innych z równowagi bez podbijania ich wiosek?

Zdjęcia autorstwa Roya Rappaporta...

… są dostępne w internecie dzięki uprzejmości University of California San Diego. Uczelnia zachęca do rozpowszechniana materiałów w imię tego powolnego procesu, jakim jest rozumienie świata. Korzystamy i dziękujemy.

Sprawdź sam(a).

O powstaniu gry

Pomysł na grę powstał w grudniu 2017 roku jako zarys opowieści ustnej przygotowanej na pewien zimowy wieczór. Niebawem opowieść przerodziła się w zapisaną prozę. To jednak nie wystarczyło i w niedługim czasie nasze mieszkanie zapełniło się od glinianych pionków ręcznie malowanych w kolory różnych plemion, tekturowych żetonów symbolizujących obecne na Wyspie zasoby (różowy bristol jako świnie) oraz papierowe czapki oznaczających Ringi (wojnę), Rumbin (pokój) oraz Kaiko (rytuał plemienny ku czci przodków).

Pierwsza plansza – pastelowa mapa namalowana na flip-charcie, zeskanowana i wydrukowana na banerze reklamowym – miała 3 metry długości i wypełniała cały pokój. Obecnie gra mieści się w standardowym pudełku, z chęcią zamieszczam jednak zdjęcia z pierwszych testów.

pl_PLPolish
pl_PLPolish